7 października 2013

I jeszcze trochę o pupie..


Karla - dziękuję za temat zawsze na czasie :-)

Przy wyborze kosmetyków warto zwrócić uwagę na to, ile substancji zapachowych jest w środku. Im mniej coś pachnie - tym lepiej.
Nasz dzidziulek i tak będzie pachniał swoim własnym niepowtarzalnym zapachem tak bardzo, że będziemy miały ochotę go zjeść.
Zerknijcie też na opakowanie, ewentualne dozowniki z pompka bardzo ułatwiają korzystanie z kremów i płynów, szczególnie w sytuacji kiedy jedną ręką trzymamy maluszka.

U nas na topie jest zestaw bardzo oldschoolowy i niskobudżetowy, który poleciły nam położne w szpitalu i w szkole rodzenia:

Po kąpieli smarujemy ciałko parafiną. A strefy pieluszkowe maścią z Witaminą A.
Oba produkty dostępne są w aptekach i kosztują ok 3 złote.

Parafina stanowi około 95 % wszystkich oliwek i płynów dla niemowląt. Pozostałe 5% to zazwyczaj substancje zapachowe.

No i jest jeszcze płyn do kąpieli. Używamy Oilatum, skóra zawsze była ok, a płyn nie zostawia na wanience tłustego osadu.
Jedyna uwaga do tego produktu, wlewamy jedynie kilka kropel, zamiast nakrętki, którą zaleca producent na opakowaniu. Jeśli producent Oilatum czyta nasz blog, bardzo proszę o dodanie dozownika do butelek. Te które są dostępne w sklepach sa bardzo niepraktyczne :-)
ps.
Aby powiało grozą polecam nie używać kosmetyków z aromatem rumiankowym - może silnie uczulać.



Napisała Piekło

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz